niedziela, 28 grudnia 2014

Kolejny futrzak

Jest to jedna z rzeczy, która dosyć długo trzymałam w ukryciu przed Wami. Powód był bardzo prosty - jako że te rękawice były prezentem gwiazdkowym, obiecałam, że nie zawitają na blogu to dej magicznej daty (aby tajemnicy nie zdradzać i aby osoba obdarowana nie dowidziała się za wcześnie o niespodziance). Przyznam, że ciężko mi było wytrzymać tyle czasu. Korciło, nęciło... ale jak sami widzicie, ostatnio na blogu nie zawitało dużo nowości, zatem to zadanie okazało się względnie proste.

poniedziałek, 20 października 2014

Na ostro!

Łapki te wykonałam już dawno temu. Kolejne z serii "czarne futerko + kolorowe poduszki". W takiej formie chyba każdy kolor się sprawdzi. Chciałabym znaleźć czas, na zrobienie całej gamy kolorystycznej ;). Jednak to mnie w najbliższym czasie nie czeka - bo im zimniej tym więcej rękawic do robienia... ale innych. Obecnie na warsztacie są szare i wychodzą na prawdę super! Będą to pierwsze rękawice z ociepleniem. Sama jestem ciekaw jak będą się prezentować na finiszu.
Ale teraz wróćmy do dzisiejszych rękawic. Połączenie kolorów dosyć ostre, a wygląda ono tak:



piątek, 17 października 2014

Konkurs z Frankiem!

Kiedyś, kieeeeedyś obiecałam konkurs. Za nie długo Halloween - uznałam, że to świetny moment! Poznajcie Franka - gdyż jest on do zdobycia w konkursie.


niedziela, 12 października 2014

Notesowe smoczności!

Powoli nadrabiam zaległości. A trochę się ich nazbierało. Pamięć aparatu pęka w szwach... podobnie jak moja głowa, która przez ostatni czas nazbierała mnóstwo nowych pomysłów. Część jest już w realizacji, a część czeka na swój czas w tej kolejce.
Zawsze dużą radość sprawia mi tworzenie nowych rzeczy z nowych pomysłów. Sama faza rozmyślań, kminienia, jak coś zrobić, jest bardzo wyczerpująca, ale ją własnie lubię najbardziej. Późniejsze odtwarzanie tego rękoma to już efekt paro godzinnej pracy samej głowy.
Poniższe notesy, długo czekały w swojej kolejce. Kiedy tylko stworzyłam pierwszy z nich - czarnego Szczerbatka z rybą - od razu miałam w głowie stworzenie całej smoczej rodziny. Dopiero teraz udało mi się ją powiększyć.



piątek, 3 października 2014

Jestę motylę

Zakopałam się... w pracy. I normalnej i hobbistycznej. Staram się jakoś nie marudzić - w końcu z takich rzeczy płakać się nie powinno. Jednak spowodowało to, że mój aparat pęka od zdjęć nowych rzeczy, ale czasu brak na uaktualnienie bloga. Dziś postanowiłam nieco ruszyć temat. Nie mogę się doczekać jak Wam wszystko pokażę!
A poniżej trochę śmieszna to rzecz... Moja znajoma, która zajmuje się animacją czasu dzieciom poprosiła mnie o wykonanie tej (i wielu innych) rzeczy. Miały to być wróżkowo-księżniczkowe skrzydełka. I takie wyszły. Nigdy nie przypuszczałam, że dam sobie zrobić w tym zdjęcia... a jednak.


niedziela, 31 sierpnia 2014

W czarno-fiolecie

Nadszedł czas, że musiałam nieco odpocząć. Prace różnego rodzaju potrafią zmęczyć, zwłaszcza, że przez ostatnie 3 miesiące nie zaznałam spokojnego weekendu. W związku z tym spaczkowałam się, wzięłam Paskudę i wylądowaliśmy na Mazurach. Przyjemne parę dni wolnej od prac głowy. W zamian za to zdarzyło mi się zagrać w planszówki (całe stado jak dla mnie, moje możliwości są małe) oraz siedmiogodzinnego RPGa w wersji hard!
Czas wolności jednak zakończony i trzeba powrócić do handmadów. Poniżej smok-plecak w nowych kolorach, który powstał już jakiś czas temu (i od dawna jest u swojej właścicielki), ale grzecznie czekał w folderze na swój dzień. Dziś jest jego dzień!


czwartek, 21 sierpnia 2014

Zimno... ciepło... cieplej!

Pada. Pogoda istnie kocykowa. Nic tylko zrobić dobrą herbatę i zatopić się w ciepłych pieleszach czytając książkę. Oj chciałabym tak spędzić dzisiejszy dzień.... ale nie! Oczy rozbiegane po stole szukając w pracowym bajzlowniku potrzebnych narzędzi, ręce jak na rozkaz oczu te rzeczy biorą, a głowa... głowa już dawno przy innym pomyślę i nic za nią nie nadąża. Tak krótko można opisać 'napad szału twórczego', który jak dopadnie to szybko nie puszcza. Szkoda tylko, że doba taka krótka i sił brak...
A tym czasem 'świeży wypiek' mojego autorstwa. Chyba trafiły w pogodę.



czwartek, 7 sierpnia 2014

Grosz do grosza...

Lato w pełni. Ludzie wyjeżdżają na wakacje. Miasto zwalnia. Dzieci biegają pod blokiem i spędzają czas na lataniu za piłką. Sąsiad robi remont, a okoliczny didżej puszcza najnowsze nuty z samochodu. Natomiast z mojego mieszkania dochodzi dźwięk nożyczek oraz moich soczystych słów, gdy palec trafi na igłę. Ze stołu spadają ścinki filcu, które rozpoczynają walkę z psim futrem. Tworzą pułapki oraz chronią się pod meblami, jakby czekały na nadejście prawdziwej apokalipsy.
Lato w pełni, a smocza passa nie ma końca (i mam nadzieję, że tak szybko się nie skończy).

niedziela, 13 lipca 2014

Wilki dwa... oraz pewna wieść

Dawno wilków nie było. Nie ukrywam, że są to jedne z moich ulubionych zwierząt i lubię je rysować. Jednak ten notes nie był moim chwilowym 'widzi mi się', a został stworzony na zamówienie. Mam nadzieję, że dobrze się sprawuje ;).



wtorek, 1 lipca 2014

High five!

Ci, którzy pilnie obserwują mojego facebook'a już widzieli tę rzecz - a raczej jej połowę. Pierwsza łapka powstała ponad tydzień temu, nie wiadomo dlaczego... nie wiadomo po co. Postanowiłam jedna wrzucić fotkę na fb. Dziękuję za Wasz duży odzew i komentarze, bo dzięki nim... powstała druga łapka! Gdyby nie taka masa pozytywnych słów być może pierwsza łapka skończyłaby zakopana w szafie.


wtorek, 17 czerwca 2014

SOS HUSKY

Dziś post nietypowy. A raczej pół-typowy, ze względu na pojawienie się nowej robótki - jednak tym razem ma bardzo szczytny cel.


czwartek, 12 czerwca 2014

Nowy członek 'rodziny'

Moja smocza rodzina się rozrasta. Powstały plecaki, małe i duże, saszetki oraz torebki. Teraz nadszedł czas na pokrowiec i to nie na byle co, tylko na MacBooka Pro :).


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Irytująca ta pogoda...

... u mnie znowu pada. Niby ciepło, niby fajnie, ale jak się długo słońca nie widzi, można dostać doła. Z teoretycznej strony, większe siedzenie w domu powinno powodować większe siedzenie na handmadami, ale praktycznie jest zupełnie w drugą stronę. Mam nadzieję, że w pogodzie nadejdą w końcu zmiany...
A tym czasem wrzucam dziś nowy notes. Wyszedł konkretny... jakby nim rzucić to można zabić.



środa, 7 maja 2014

Moon Moon

Czasem bywa tak, że nie wszystko wyjdzie za pierwszym razem. Zdarza mi się nieźle nagłowić i namęczyć przy niebywale krnąbrnych projektach, które zazwyczaj wydawały się łatwe. Najczęściej walczę do trzech razy sztuka, a jak to nie da rady, projekt znika na jakiś czas do szuflady. Ma okazję przemyśleć swoje złe zachowanie i pewnego dnia być wziętym ponownie na warsztat.
Wilk dzisiejszy potrzebował trzech prób zanim uzyskał swój kształt, zastosowanie a nawet kolor! W pierwszym projekcie miał milszy wyraz pyska - ale po dniu uznałam, że jest niewyraźny. Dodałam zatem grozy jak to u wilków bywa. Miał być okładką na notes - jednak próba nie udana - postanowiłam zrobić z niego pokrowiec na iPad mini. Kolor także nie został pierwotny. Szarość zmieniłam na czerń.
Jak widzicie, niektóre projekty muszą sobie powoli dojrzewać...



wtorek, 29 kwietnia 2014

The Call of Cthulhu

Nie samymi smokami człowiek żyje. Zawsze cieszy mnie robienie kolejnego, ale nabrałam chęci na urozmaicenie sobie tą smoczą monotonię.
Cthulhu już dawno został wrzucony do mojej głowie i od tamtej pory sobie kiełkował, rósł i nadeszła chwila aby wyszedł. Nie wiem czy układ planet był odpowiedni, ale jak widać - Wielki Przedwieczny jest już na powierzchni, a ja nie nie zawaham się go użyć ;).


środa, 23 kwietnia 2014

Smok przy sobie

Ostatnio brak mi czasu na blog. Nie to, że przestałam tworzyć swoje dziwactwa, co to to nie! Robię je nawet ciągle! Smoki coraz bardziej zaczęły się rozlatywać tu i tam... i przybierają coraz to nowe formy. Jak ta poniżej.
Zrobiłam go już jakiś czasem temu, ale leżał sobie i czekał na karcie pamięci mojego aparatu, aż zechcę obrobić zdjęcia. Jeśli komuś nie odpowiada smocza wersja plecowa, ani torebkowa to od dziś ma do wyboru kolejną - paskową :).



czwartek, 3 kwietnia 2014

Potrójne trojaczki

Coraz częściej bywa, że moim blogiem (a raczej to co na niego wrzucam) kieruje przypadek. Dawno chyba minęły czasy kiedy skrupulatnie i z odpowiednią ilością czasu przygotowywałam posty na bloga. Z jednej strony to strasznie miłe uczucie wiedząc, że strona żyje sama. Wystarczy ja tylko czasem dokarmiać... Ale zawsze jest druga strona. Czy wspominałam kiedyś na brak czasu na realizację tego co rodzi mi się w głowie? Oj, a rodzą mi się o wiele szybciej niż je robię.
Na przykład: krajki poniżej ewidentnie mi się wcięły w kolejkę. Ale to i dobrze, bo i nowy wzór bo i fajne wyszły. Tak to była jak się robi rzeczy na zamówienie ;).

  

poniedziałek, 10 marca 2014

Chodzi lisek koło drogi...

... A raczej koło głowy - i to mojej. Już od dawna chciałam zrobić coś z tym rudzielcem. I teraz nadarzyła się okazja - został wykonany na zamówienie. Miał być lis i miał być pokrowcem na telefon. Starałam się spełnić oba warunki oczywiście ;).
Swoją drogą nie ogarniam swojej głowy - przez tę wiosnę zbliża się do wybuchu z natłoku pomysłów. Szybciej je wymyślam niż realizuję... i się tłoczą, szarpią, pchają. Do rękoczynów jeszcze nie doszło, ale jakby była jakaś dłuższa cisza na blogu czy moim facebookowym fanpag'u to znaczy: a) albo siedzę w swojej jaskini i daję upust swojej głowie, b) moja głowa wybuchła...


sobota, 1 marca 2014

Podejście geometryczne

Już od dawna chciałam stworzyć torebkę bazującą na trójkątach... bądź innym podobnym kształcie. Ale jednak trójkąty w sobie mają coś ciekawszego. No i powstała. Z czarno-szarego (antracyt to się nazywa?) filcu oraz zielonego - tak dla kontrastu. Dodatkowo obszyłam całość kolorową nitką. I powiem Wam coś... dumna z siebie byłam, że hej!

niedziela, 23 lutego 2014

Tutorial dla przywiązanych do notesu

Wiele osób pisało do mnie w sprawie typu: czy kartki, w moich notesach, da się wymienić? jak to zrobić?. Dziś odpowiem na te pytania. Na początek odpowiedź na pierwsze: TAK! da się wymienić kartki. Dzięki temu dłużej można cieszyć się swoim notesem. Natomiast odpowiedź na drugie pytanie znajduje się niżej... w obrazkach ;).

środa, 19 lutego 2014

Dragon's breath

Wzór krajki, który chciałam zrobić już od dawna - a w sumie od samego początku mojego krajkowania marzyło mi się zrobić taka krajkę. Niewątpliwie spodobała mi się nazwa, który można przetłumaczyć na oddech smoka. Jak wiecie lubię smoki i nie ominę takiego smaczku.

piątek, 7 lutego 2014

Smocze rozdanie!

Jeszcze w okresie przedświątecznym zapytałam Was na blogowym facebook'u co chcielibyście dostać od Gwiazdki/Św.Mikołaja/Dziadka Mroza. Odpowiedzi były różne i najczęściej powtarzały się dwa słowa: smok i notes. Chcąc stworzyć super Candy postanowiłam połączyć te dwie rzeczy. Powstał smoczy notes i teraz możecie go zdobyć! Noworoczne, dawno obiecane rozdanie czas zacząć!


czwartek, 6 lutego 2014

Powrót do przeszłości

Odkryłam w swoim mieście nowy sklep z cudownym, artystyczno-handmade'owym asortymentem. A w sumie dostałam cynk o jego istnieniu. Polazłam - zobaczyłam - zakupiłam... za mało niż by się chciało. Miedzy innymi w ręce wpadł mi mały, czarny notes na spirali - przyda się.
Po powrocie do domu odłożyłam na chwilę filc na bok i zaczęłam rozmyślać co by zrobić z tym nowym skarbem. Jakiś czas później powstał notes w klimacie steampunk - zatem mały powrót do przeszłości bloga.


sobota, 1 lutego 2014

Hello Mr. J.!

- Wiesz co S. robi fotograficzne urodziny. - pewnego dnia rzekła do mnie Paskuda. Skrzywiłam się.
- Obowiązuje strój z lat '20. - kontynuował, a moje niezadowolenie rosło.
- Nie mam się w co ubrać! - każda kobieta zna ten zły sen kiedy brakuje odpowiedniego odzienia na odpowiednią godzinę. - To za parę dni. Nie mógł wcześniej powiedzieć?!
- Bez nerwów damy radę.
- Niby jak? Skąd ja te ciuchy wezmę? Za co mam się niby przebrać?
- Już wiesz za co...
I błysk! Nagle już wiedziałam.

for. Krzysiek Brewczak

piątek, 10 stycznia 2014

Dziki Bill

- Dlaczego zrobiłaś bobra? - spytała mnie Paskuda, kiedy przyniosłam na okazanie nowy twór, przed chwilą skończony. Porównanie do bobra bardzo mnie zdziwiło.
- To nie bóbr - odparłam w lekkiej złości - Dlaczego uważasz, że to gryzoń?
- Ponieważ ma płaski ogon.
Odwracam lalkę i przyglądam się podejrzliwie. Może i z lekka płaski, ale od kiedy bobry mają puszyste ogony?
- Nie widzisz, przecież to wilk. Nie ma zębów gryzonia. - mówiąc to podkładam na dowód lalkę pod same oczy Paskudy.
- A czemu on taki zły?
- Bo jest dziki! - odparłam z entuzjazmem. W końcu nie bez potrzeby nowej lalce brakuje ucha i ma podrapany nos. Trochę narozrabiał w swoim (krótki i lalczym) życiu.
- Zatem będzie Bill.