piątek, 13 grudnia 2013

Cap! i już nie ma...

Inspiracji czasem szukam w dziwnych miejscach. W liściach, w powietrzy, w plamach na płytkach, w zeskrobanych z tynku ścianach. Teraz jednak inspiracje udało mi się znaleźć na ... parapecie! Najnowszy twór jest bowiem przełożeniem niezwykłej, owadożernej rośliny - muchołówki. Ilość form i kolorów jakie może mieć muchołówka sprawia, że trudno się zdecydować, która mieć w swojej kolekcji. Teraz można mieć jeszcze torebkę...


Od zawsze lubiłam rośliny. Nie jedną już hodowałam (i hoduję), ale rośliny owadożerne są dla mnie ciekawe. Dlatego postanowiłam udziergać coś specjalnie w ich kształcie.
Standardowo torebka zrobiona jest z grubego, 4 mm filcu. Akurat sporo zielonego warlało mi się po mieszkaniu i na ten projekt pasował jak ulał!



W środku wykończona czerwonym filcem. Chciałam aby jak najbardziej przypominała prawdziwą roślinę ;).


Rozmiar dosyć skromny - w sam raz na telefon i portfel. 


Jakby ktoś kiedyś chciał wyjaśnić tajemnicę znikających rzeczy w damskiej torebce to może być odpowiedź - działają jak muchołówki - cap! i już nie ma...




4 komentarze:

  1. Genialny pomysł :D torebeczka zdecydowanie zabawna i oryginalna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna:) Na wiosnę i lato byłaby idealna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda bardzo realistycznie, no trochę bym się bała wkładać cokolwiek do środka ;)

    OdpowiedzUsuń