wtorek, 2 kwietnia 2013

Sprezentowany

Notes notes goni w moim warsztacie. Ponownie zagościła prawdziwa zamszowa skórka (swoją drogą bardzo fajna i delikatna), na której wypaliłam celtycką plecionkę. Tym razem jednak, podszyłam skórę filcem. Całkiem dobrze to wyszło - następnym razem jednak spróbuję dobrać brązowy filc.
Wymiary takie jak zwykle - aby do łapki. Jednak tu kartki zwykłe, bez farbowania. Nowy właściciel popełnia sporą ilość notatek ;). Jak mówi tytuł posta, notes został sprezentowany - jako podarek na urodziny. Jak zaobserwowałam do tej pory nosi się dobrze :).



 


 


I zapisana została mała dedykacja...

7 komentarzy:

  1. Bardzo ładny efekt tej wypalanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Coraz lepiej sobie radzę z wypalarką ;)

      Usuń
  2. Znalazłam i teraz mogę szpanować. Manowar.:D W sumie nie wiem po co. ;3 Ale właśnie te wypalanie- równo, nie przetrzymane w jednym miejscu, bez niedociągnięć. Podziwiam pewność ręki. Ja bym się bała filcem podszywać, bo wydawałoby mi się, że wszystko do tego przylgnie. Ale u Ciebie to dobrze wygląda i może tylko filc takie pozory sprawia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cytat odgadnięty prawidłowo ;)
      Po chwili zabawy z wypalarką można dość do wprawy. Po skórze dosyć rysik gładko idzie, nie zatrzymuje się.
      A filc może mieć tylko jeden mankament - mianowicie psia sierść do niego przylega idealnie :F...

      Usuń
  3. świetny , podziwiam szczerze te notesy są wspaniałe

    OdpowiedzUsuń