niedziela, 12 lipca 2015

Chyba widziałem kotecka!

Juuhu! I w końcu jest! Wolność weny. Nareszcie wróciła łatwość w realizacji nowych wyzwań. Jakże mi tego brakowało. Chwilowe odstawienie handmadów nie zrobiło mi dobrze. Obiecuję już nigdy takiego błędu nie poczynić!
Dobra, ale odstawmy moje żałości i kajania na bok. Zawsze uważałam, że za dobrą inspiracja trzeba pogrzebać - a ja często grzebie. Czasem wystarczy wyjść na spacer, czy postawić parę nic nie znaczących kresek na kartce. Ale bardzo lubię grzebać po sieci i obserwować co ludzie robią. I dziś (przyznam) jest efekt takiej inspiracji z sieci. Nie chciałabym mówić tu o nielegalnej zrzynce (gdyż znalzione przeze mnie kotki były o niebo lepsze), ale gdy tylko zobaczyłam ten wyrób poczułam nieodparta chęć zrobienia czegoś takiego!
W końcu kociarze znajdą coś dla siebie na moim blogu ;).


czwartek, 9 lipca 2015

Ruszamy z parą

Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście. A jeśli nawet - to właśnie o swoim istneniu przypominam :). Zakopałam się życiu, obowiązkach, zobowiązaniach i blog poszedł w odstawkę. Pochlipywał nieco w kącie. a w raz z nim moja mała, handemade'owa cząstka. I jak tu żyć?
Ale nic to! Zaczynam wracac do siebie i z radością gromadzę w głowie nowe pomysły. Kto pilnie obserwuje fanpage jest w stanie nieco się domyślić ;).
Dziś rzucam steampunkowym notesem - bo tych nigdy za mało! Od tego tematu zaczęła się moja przygoda z notesami i bardzo lubię wracać do tej tematyki.